Testowaliśmy nowy model Dacii Duster. Znaleźliśmy w niej zalety i wady.

Testowaliśmy nowy model Dacii Duster. Znaleźliśmy w niej zalety i wady.

Coraz więcej w motoryzacji jest samochodów "do wszystkiego". Samochód rodzinny chce mieć osiągi sportowego coupe, a może przy okazji udałoby się dać mu zdolności terenowe Nissana Patrola. W efekcie często okazuje się, że takie auto jest zbyt ciasne na samochód rodzinny, ma za słabe osiągi, żeby nazwać je "sportowcem", a dzielność terenowa pozwala na jazdę po łące. Dacia zaprojektowała tani samochód, który ma sobie doskonale radzić w terenie. Wiązaliśmy z Dusterem duże nadzieje. Nie zawiedliśmy się!

Duster wygląda bojowo

Widać, że projektu nadwozia nie potraktowano po macoszemu. Samochód jest naprawdę ładny. Masywne błotniki, srebrne osłony pod zderzakami, "zadziorne" reflektory ładnie komponujące się z grillem. Wszystko współgra ze sobą tworząc wizerunek auta z klasą.

Duster jest tani

Tak, tego nie da się ukryć, zwłaszcza wewnątrz. Co prawda w najwyższej wersji wyposażenia plastiki wewnątrz wyglądają naprawdę ładnie, a kierownica i drążek zmiany biegów obszyte są skórą, to jednak na każdym kroku przypominamy sobie, że za tę cenę nie kupimy żadnego podobnego samochodu. Najciekawsze jest jednak to, że to obniżanie kosztów wcale nie jest uciążliwe. Jeśli mamy skórzaną kierownicę, to kiepska jakość plastików nie przeszkadza nam. Do opuszczania i podnoszenia szyb przełącznikami na desce rozdzielczej naprawdę można się przyzwyczaić. Konstruktorzy Renault nie robili nic na siłę.

Duster ma siłę

Wyruszamy z Warszawy. I już przy jeździe po parkingu daje o sobie znać największa miejska wada Dustera. Skrzynia biegów. Biegi 1. I 2. zestrojone są bardzo krótko, co wymusza zmianę z "jedynki" na "dwójkę" i z "dwójki" na "trójkę" w ciągu 5 sekund. W trasie nie przeszkadza to ani trochę, ale w mieście jest denerwujące. Dlaczego takie przełożenia? Bo Duster jest tani. Jest tani, a ma sobie dobrze radzić w terenie, gdzie prawdziwe "terenówki" dysponują reduktorem. Ten ostatni podniósłby znacznie koszty samochodu, toteż konstruktorzy zadecydowali, że zastąpią reduktor wyższymi przełożeniami pierwszych biegów. Tym samym jednoznacznie pokazali do czego konstruują ten samochód.
Poza miastem Duster sprawuje się bardzo dobrze. Amortyzatory nie są zbyt miękkie, w zakrętach samochód się nie przechyla. 110 KM to moc zupełnie wystarczająca do napędzania niewielkiej Dacii. Pozwala na spokojne wyprzedzanie i utrzymywanie wysokiej stałej prędkości, przy której nie przeszkadza ani szum powietrza (samochód jest nieźle wyciszony), ani dźwięk silnika, który - dzięki zasilaniu szyną common rail - ma wysoką kulturę pracy i niezbyt "typowo dieslowski" dźwięk.

Duster radzi sobie w terenie

Pracownicy Renault Polska ze zdziwieniem zareagowali na pytanie "czy samochód jest na zimówkach". Odpowiedzieli "przecież ma uniwersalne". No cóż… Będzie trudniej. W Dacii Duster 4x4 zastosowano system napędu dokładnie taki, jak w Nissanie Qashqai. Zza kierownicy ważne jest jedno pokrętło, którym decydujemy w jaki sposób napęd przenoszony jest na koła. Mamy do wyboru trzy opcje: stały napęd na dwa koła, automatycznie dołączany napęd na koła tylne oraz zblokowany napęd na cztery koła. Ta ostatnia opcja wyłącza się automatycznie po przekroczeniu 80 km/h.
Ze względu na opony wjeżdżaliśmy w teren pełni obaw. Nie w każdej sytuacji można poradzić sobie na "wielosezonówkach". Na początek Duster na piątkę z plusem zdał egzamin z ostrego podjazdu. Mimo sporego błota po wyłączeniu kontroli stabilności oraz włączeniu stałego napędu 4x4 uślizgi były minimalne i błyskawicznie niwelowane przez odpowiedni rozdział napędu. Następnie przyszedł czas na jazdę po płaskim, ale nadal trudnym terenie. Nie było żadnych problemów z dużymi nierównościami czy uskokami, z głębokimi kałużami, a także ze stromymi skarpami wymuszającymi boczny przechył. Jedyna sytuacja, w której Dacia zmuszona była się poddać, to głębokie koleiny, których nie dało się pokonać "tradycyjnie" ze względu na niezbyt wysoki prześwit, a próby przejechania nad koleiną utrudniają kiepskie opony. Te właśnie opony wywołały niebezpieczną sytuację także przy zjeździe, kiedy to samochód ześlizgiwał się w dół. Jednak dzięki bezpośredniemu układowi kierowniczemu oraz odpowiedniemu do terenu zawieszeniu udało się ustawić auto bokiem i wyhamować.

Duster się opłaca

Jedyną większą wadą testowej Dacii były opony. Te zaś można wymienić na tyle niewielkim kosztem, że należy to pominąć. Najtańszy Duster to wydatek 39 900 zł. Za tę kwotę otrzymujemy podstawową wersję z benzynowym silnikiem 1,6 i napędem na dwa koła. Moim zdaniem jednak taki samochód z napędem tylko przedniej osi to pomyłka, to po prostu nie ma sensu. Najtańszy model z napędem 4x4 kosztuje, z tym samym silnikiem i wyposażeniem lepszym m.in. o boczne poduszki powietrzne, klimatyzację i radioodtwarzacz - 49900. Jeśli zaś chcemy wejść w posiadanie Dacii z napędem na 4 koła i oszczędnym dieslem, czeka nas wydatek co najmniej 65700 zł.

Jedynym konkurentem dla Dustera zdaje się być Łada Niva. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości co do różnicy jakości tych dwóch samochodów, a także drogowej przydatności. Bo mimo niewygodnej w mieście skrzyni biegów, ten samochód dobrze spisuje się na twardych drogach. Tylko aż żal nie jeździć tym samochodem w terenie…

Tekst Sebastian / motoryzacja podhale24.pl dla autoauto.net.pl

Galeria zdjęć

Newsroom