Emil Juszczak z Joniec Team mistrzem a Oskar Kaczmarczyk z Rajski Racing Team wicemistrzem Polski w superenduro

Emil Juszczak z Joniec Team mistrzem a Oskar Kaczmarczyk z Rajski Racing Team wicemistrzem Polski w superenduro

- Jestem bardzo zadowolony z tegorocznego sezonu. Sponsorzy dużo mi pomogli, by sezon był udany. Nie przypuszczałem, że w debiucie będę stał na podium. W dodatku na drugim jego stopniu. Przed startem myślałem tylko o tym, by jak najlepiej pojechać, pokazać się – mówi pochodzący z Nowego Targu Oskar Kaczmarczyk.


Ostatnia runda czempionatu kraju rozegrana została w Tymbarku. Oskar tracił do lidera tylko sześć „oczek”. Pierwszy wyścig finałowy wygrał i tytuł mistrzowski był na wyciągnięcie ręki. Juszczak zajął drugie miejsce, obaj zrównali się punktami w „generalce” i o końcowym sukcesie jednego z nich miał zadecydować ostatni wyścig. Nowotarżanin, by stanąć na najwyższym stopniu podium nie musiał wygrywać wyścigu, wystarczyło, by był przez najgroźniejszym rywalem. Niestety…

- W Tymbarku była masakra – opowiada nowotarżanin. – Nie dość, że było przenikliwie zimno, to jeszcze padał deszcz. Trasa zrobiła się śliska i grząska. Ustawionych było sześć opon, a w środku była dziura. Wszyscy się w nią wbijali. Ja również na czwartym okrążeniu. Mało tego. Jadący za ma zdublowany zawodnik nie zdążył wyhamować i wjechał we mnie. Nie było w tym jego winy. Nie mogłem się szybko pozbierać. Spadłem na przedostatnie miejsce. Zacząłem gonić. Doścignąłem nawet Emila, ale nie zdołałem go wyprzedzić. Zająłem czwarte miejsce, Juszczak finiszował przede mną.



sportowepodhale.pl

Newsroom